Spekulacyjne transakcje oraz inwestycje

Rok 2012 oznaczał dla dużej grupy polskich drobnych inwestorów prawdziwy szok. Okazało się, że Amber Gold, firma, która obiecywała bardzo wysokie zyski z zainwestowanych środków, jest niczym więcej jak tylko bańką spekulacyjną. Zyski, które obiecywała firma, miały pochodzić z inwestycji w prawdziwe złoto. Faktycznie, większa część jej działalności przypadała na okres, gdy kurs za uncję złota bił rekordy, jednak wkrótce się okazało, że firma Amber Gold to tylko spekulant, który wypłaca potencjalne zyski z wpłat nowych członków. Nie jest to jedyny sposób na to, aby naciągać przeciętnego inwestora. Podobna afera wybuchła w 200 roku w Stanach Zjednoczonych. Jednak także giełda nie jest pozbawiona w swojej wieloletniej historii podobnych działań. Na początku XXI wieku największy krach czekał wszystkie spółki, działające w branży internetowej – tak zwane dot comy nakręcały sztucznie koniunkturę, zapewniając niebotyczne zyski, po czym przyszedł zimny prysznic ze strony rynku i tylko nieliczni przetrwali ten ciężki okres na giełdzie amerykańskiej. Podobnie stało się w latach 30. XX wieku, gdy nastał Czarny Czwartek na giełdzie amerykańskiej – wówczas kursy wielu spółek zanotowały rekordowe spadki. Na giełdzie polskiej bywało podobnie, jednak nie na taką skalę jak w Stanach Zjednoczonych, może z racji faktu, że polska giełda papierów wartościowych pojawiła się ponownie dopiero w 1990 roku.