Frank szwajcarski – co dalej

Większość polskich kredytobiorców od kilku lat z niepokojem patrzy na to, co się dzieje na rynku szwajcarskim, co ma bezpośrednie przełożenie na wysokość kursu szwajcarskiej waluty. Dlaczego większość polskich kredytobiorców jest tak żywo zainteresowanych kursem franka? Chodzi przede wszystkim o tych kredytobiorców, którzy kilka lat temu zaciągnęli kredyt hipoteczny, przeliczany do kursu franka szwajcarskiego. Oczywiście każdy z kredytobiorców wiedział, że na przestrzeni 20 czy 30 lat – a na tyle zwykle zaciągane były kredyty w Polsce – kurs franka może bić rekordy w każdą ze stron. I tak się stało, gdy w 2008 roku franki były po najniższej z dotychczasowych cen – jeden frank kosztował trochę ponad 2 złote. Wtedy większość kredytobiorców zaciągała swoje kredyty licząc, że zawsze już rata kredytowa będzie niska, zatem warto inwestować w nieruchomości. Już rok później kurs franka poszybował w górę, aby w 2011 roku bić wszelkie rekordy osiągając wysokość rzędu 4 złotych. Na kredytobiorców padł blady strach, ponieważ w niektórych przypadkach raty kredytu wzrosły dwukrotnie. W 2013 roku kurs franka ustabilizował się i wynosi aktualnie około 3,40 złotych, jednak nie daje to nadal gwarancji, czy jest to już ostateczny poziom, jaki osiągnęła waluta Szwajcarii. Władze tego kraju od kilku lat robią wszystko, aby kurs był bardziej stabilny.